Bill Cunningham – o tym, że pieniądze są tanie a wolność droga.

"Bill Cunningham New York" - film Richarda Pressa
"Bill Cunningham New York" - film Richarda Pressa http://www.wallpapersmovie.com/images/wallpapers/Bill-Cunningham-New-York-movie-1-542509.jpeg
Obejrzałam niedawno film”Bill Cunningham New York” i chciałabym go Wam polecić. Zdecydowanie nie spodziewałam się morza łez, które rozlało się po jego obejrzeniu …

Nie jest to opowieść o fotografie mody, nie jest to też opowieść o fotografii – fotografia występuje tutaj jako narzędzie, a celem jest ubranie. Jest to film o życiu i pasji niezwykłego człowieka.
Bill Cunningham, bo o nim mowa, prowadzi w dzienniku The New York Times kolumnę „On the Street”, w której publikuje swoje fotografie ciekawych ubrań z ulic Nowego Jorku. Wieczorami dokumentuje najważniejsze gale w tym mieście.
Zna najbardziej wpływowych ludzi na świecie, od Donalda Trumpa przez Lady Astor po Annę Wintour. Obraca się w świecie wielkich pieniędzy i ogromnej sławy, gdzie znajomości to podstawa sukcesu. Co niesamowite, nigdy nie zrobił z tego użytku.
Ma twardy kodeks - na wielkich galach zawsze rezygnuje z wytwornej kolacji czy choćby drinka. Dlaczego? Chce być niezależny. Bill wypowiada w pewnym momencie dwa zdania,
„Money is the cheapest thing. Liberty and being free are the most expensive” (Pieniądze są tanie. Niezależność i bycie wolnym są najdroższe).
Taka postawa sprawia, że zaczynam zastanawiać się: o co w tym życiu chodzi? Czy naprawdę rzeczy materialne, kasa, super modne gadżety, etc. mają aż takie znaczenie? W moich ustach brzmi to śmiesznie, bo sama mam fajnego smartphona, którym naciskając udawany przycisk na ekranie (sic!), robię „świetne” foty, piję kawę z kubka papierowego i dumnie kroczę z nim po mieście, nawet kiedy kawa jest już zimna (fuj!), oglądając reklamy zastanawiam się, czego jeszcze potrzebuję, aby być szczęśliwą? I kiedy już obejrzę jakiś mądry film, zaczynam myśleć, czy aby wspomniany smartphone nie zakrywa mi przyjemności z codzienności, kawa naprawdę mi nie smakuje a ktoś po prostu wcisnął mi niezły kit, że potrzebuję tych wszystkich rzeczy, aby być szczęśliwą… I mówi to osoba, która zmarnowała wiele czasu marząc o telefonie (SICCC!!).
Ten film jest bardzo dobry, bo pokazuje, że pasja może być czymś, co pozwoli nam trwać mimo wszystko.
Nie wyobrażam sobie momentu w moim życiu bez aparatu – nie chodzi mi tutaj o górnolotną fotografię, ale o dokumentowanie mojego bycia w jakikolwiek sposób – czy komórką, średnim formatem, cyfrą, analogiem, itd. To tylko narzędzie, które pozwala nam zachować coś naprawdę niepowtarzalnego.
Film trafia do mojej szuflady pt.: ”miłość do was nie wygasa”. Na pewno wrócę do niego jeszcze nie raz.
Trwa ładowanie komentarzy...